Interpelacja nr 8623

Interpelacja nr 8623

do ministra polityki społecznej

w sprawie możliwości wypłacania przez ośrodki pomocy społecznej alimentów na dzieci w wysokości zasądzonej przez sądy przed 1 maja 2004 r.

Szanowny Panie Ministrze! Po wejściu ustawy powodującej likwidację funduszu alimentacyjnego z dniem 1.05.2004 r. dla tysięcy matek w naszym kraju nastąpił wielki dramat rodzinny i życiowy.

Jedyne źródło utrzymania, jakie posiadały, zostało im odebrane w sposób nieludzki. Rodziny te, już pokrzywdzone przez los, straciły sens życia, odebrano im godność, pozbawiając elementarnych wartości egzystencjonalnych. Skutkiem nowej ustawy są lawinowo wpływające do sądów pozwy rozwodowe, aby uzyskać kompromitującą nasze państwo kwotę 170 zł na dziecko. Jest to rujnowanie podstawowej jednostki społecznej, jaką jest rodzina.

Mając na uwadze ten drastyczny problem dotyczący setek tysięcy rodzin polskich, zwracam się do Pana Ministra z zapytaniem:

Czy istnieje możliwość, aby do czasu kompleksowego rozwiązania tego problemu Ośrodki Pomocy Społecznej wypłacały alimenty na dzieci w wysokości zasądzonych przez sądy do dnia 1.05.2004 r.?

Z poważaniem

Poseł Maria Wiśniowiecka

Warszawa, dnia 3 listopada 2004 r.

Interpelacja nr 5383

Interpelacja nr 5383

do ministra pracy i polityki społecznej

w sprawie zasad przyznawania świadczeń rodzinnych dla rodziców samotnie wychowujących dzieci

Zgodnie z założeniami polityki prorodzinnej oraz w trosce o ogólnie pojęty interes społeczny pragnę zwrócić uwagę Pani Minister na trudną sytuację niemałej grupy rodziców samotnie wychowujących dzieci i ubiegających się o zasiłek rodzinny z tego tytułu.

Jak wiadomo, mamy dzisiaj do czynienia z coraz szerzej występującym zjawiskiem emigracji zarobkowej. Niestety coraz powszechniejsza jest sytuacja, gdy po wyjeździe jednego z małżonków małżeństwo rozpada się, zmuszając w efekcie jednego z rodziców do samotnego wychowywania dziecka. Jednym z podstawowych ustawowych wymogów przyznania takiemu rodzicowi prawa do zasiłku rodzinnego jest przedstawienie prawomocnego wyroku sądu orzekającego rozwód. Coraz częściej w takich sytuacjach orzeczenie o rozwodzie znacznie szybciej wydają sądy zagraniczne, a na wyrok sądu polskiego czeka się nieraz miesiącami. Decyzja sądu zagranicznego nie jest wiążąca dla polskich instytucji, a wymóg posiadania wyroku sądu polskiego znacznie odsuwa w czasie możliwość ubiegania się o zasiłek rodzinny.

Sprawa jest tym poważniejsza, że w opisanej sytuacji nierzadko znajdują się osoby bezrobotne, dla których zasiłek rodzinny jest podstawą utrzymania.

Osoby posiadające wyrok rozwodowy sądu zagranicznego, zaświadczenia o zasądzonych alimentach i o ich nieściągalności czują się pokrzywdzone przez państwo, gdyż nie mają prawa do zasiłku rodzinnego.

Mając na uwadze przedstawione powyżej informacje, zwracam się do Pani Minister z prośbą o odpowiedź na następujące pytania:

1. Jakie jest stanowisko Ministerstwa w tej sprawie?

2. Czy wobec przedstawionych informacji Ministerstwo podejmie kroki w celu doprecyzowania przepisów ustawy, uwzględniając dobro osób znajdujących się w podobnej sytuacji?

Z poważaniem

Poseł Wojciech Piotr Szarama

Bytom, dnia 31 października 2006 r.

7 punkt porządku dziennego:

3 kadencja, 59 posiedzenie, 1 dzień (06.10.1999)


7 punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej oraz Komisji Rodziny o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o funduszu alimentacyjnym (druki nr 1329 i 1389).


Poseł Renata Szynalska:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proponowana nowelizacja zawiera w zasadzie jedną, ale za to bardzo istotną zmianę do funkcjonującej ustawy. Jest ona na tyle istotna, że pozwolę sobie skupić się na niej z pominięciem pozostałych. W myśl art. 58 § 1 Kodeksu rodzinnego sąd rozwodowy orzeka z urzędu o tym, w jakiej wysokości jedno z małżonków obowiązane jest do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka lub dzieci. W myśl art. 133 § 2 Kodeksu rodzinnego uprawnionym do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku, przy czym chodzi tu o potrzeby usprawiedliwione, a nie tylko niezbędne. Pewne kategorie osób uprawnionych do alimentacji są uprzywilejowane w tym sensie, że roszczenia alimentacyjne przysługują im niezależnie od tego stanu. Są to nieusamodzielnione dzieci i małżonkowie. Prawa tych osób są dodatkowo wzmocnione w jeszcze jednym znaczeniu - mają one mianowicie prawo do równej stopy życiowej ze zobowiązanym.

Podstawową drogą dochodzenia alimentów jest droga powództwa, a wiąc postępowania procesowego o zasądzenie należnych świadczeń alimentacyjnych, najczęściej pod postacią miesięcznej renty alimentacyjnej. Jednak najbardziej korzystny wyrok nakazujący dłużnikowi spełnienie świadczenia nie prowadzi sam przez się do zaspokojenia wierzyciela. Efekt taki daje dopiero jego wykonanie - wykonanie przymusowe odbywa się w drodze egzekucji. Ze względu na społeczne znaczenie alimentacji przepisy K.p.c. zapewniają świadczeniom alimentacyjnym szczególną pozycję, określoną nawet jako przywilej egzekucyjny.

Praktyka egzekucyjna wielu krajów wykazała, że osiągnięcie w pełni sprawnego systemu dochodzenia alimentów nie jest możliwe bez zaangażowania funduszy społecznych, co polega na tym, że w razie bezskuteczności egzekucji wypłata alimentów powinna następować z tych właśnie funduszy. W Polsce idea ta została zrealizowana ustawą z 18 lipca 1974 r. o Funduszu Alimentacyjnym. Jak głosi preambuła tej ustawy, fundusz został powołany do życia w celu wzmożenia opieki nad dziećmi i innymi osobami oraz w celu zwiększenia odpowiedzialności osób zobowiązanych do alimentacji. Wypłata zasądzonych alimentów z Funduszu Alimentacyjnego nie zwalnia zobowiązanego z ciążącego na nim obowiązku, dlatego mimo takiej wypłaty egzekucja toczy się dalej, z tym tylko, że uzyskane w jej wyniku sumy komornik kieruje do kasy Funduszu Alimentacyjnego.

Jak z powyższego wynika, fundusz nie jest instytucją mającą świadczyć w ramach opieki społecznej pomoc osobom niemającym żadnych albo mającym niewielkie źródła utrzymania. Zastępuje on jedynie opieszałego dłużnika alimentacyjnego. Należy dodać, że w literaturze prawniczej o orzecznictwie sądowym w państwach zachodnioeuropejskich uważa się alimentację dziecka za obowiązek bezwzględny.

W Polsce alimentacja dotyczy głównie dzieci. Ponad 99% osób korzystających ze świadczeń Funduszu Alimentacyjnego to właśnie dzieci. W 1990 r. wprowadzono nowelizacją likwidację kryterium dochodowego przy wypłatach z funduszu. Nie byłam wtedy posłem i nie wiem, jakie intencje przyświecały ustawodawcy, ale myślę, że zadano sobie wtedy pytanie: Czym ma być Fundusz Alimentacyjny i jakie zadania ma on do spełnienia? Czy ma być funduszem o charakterze quasi-charytatywnym, działającym w celu zmniejszenia sfery ubóstwa, czy też ma być częścią funkcjonującego mechanizmu działania systemowego państwa, który uruchamia się niejako automatycznie przy zaistnieniu okoliczności, które ustawodawca uzna za konieczne i zarazem wystarczające, aby ów mechanizm uruchomić. W tym wypadku elementem uruchamiającym ów mechanizm jest przyznane prawomocnym wyrokiem świadczenie alimentacyjne, które nie jest świadczone przez zobowiązanego. Taka konstrukcja prawna jest klarowna i prosta.

Wprowadzenie kryterium dochodowego - nie ma większego znaczenia, czy będzie ono wynosiło 50% czy 60% przeciętnego wynagrodzenia - jest tworzeniem kolejnej fikcji prawnej, regulacji, którą w istniejących warunkach obchodzić będzie można na niezliczoną ilość sposobów. Nowelizacja jest podobno odpowiedzią rządu na uchwałę Sejmu z 10 września 1998 r., tylko że w uchwale mówiliśmy o poprawie skuteczności ściągania świadczeń, a nie o ograniczeniu liczby świadczeniobiorców. Poprawa zasad funkcjonowania funduszu nie może i nie powinna odbyć się kosztem przede wszystkim świadczeniobiorców, a więc w domyśle dzieci. Klub SLD nie zgadza się na taką filozofię nowelizowanej ustawy. Będziemy głosowali za wnioskiem mniejszości dotyczącym skreślenia artykułu wprowadzającego kryterium dochodowe, a w przypadku jego odrzucenia - przeciwko całości ustawy.

I jeszcze jedno. Rząd nie ukrywał, że pilność projektu spowodowana jest jedynie zbliżającym się terminem uchwalenia ustawy budżetowej, a proponowane zmiany przyniosą około 30 mln oszczędności. Szkoda tylko, że rząd - kreujący podobno prorodzinną politykę - chce oszczędzać na 14 tys. dzieci. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

<< Pierwszy < Poprzednia [1 / 4] Następna > Ostatni >>